Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
19 postów 0 komentarzy

Dokąd Polsko?

Włodzimierz Bojarski - Energetyk, profesor doktor habilitowany, senator I kadencji, Członek Polskiej Akademii Nauk. Kawaler Kawaler odznaczenia Polonia Mater Nostra Est

Pani domu, matka-Polka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Godne miejsce i piękna rola pani domu, matki-Polki, są wyraziście zapisane w historii i tradycji narodowej. Pani domu w Polsce to nie sprzątaczka i pokojówka czyszcząca mężowi buty, jak bywało dawniej we Francji.

To kapłanka domowego i narodowego ogniska, apostołka wiary w stosunku do dzieci i męża, ożywiająca kulturę i tradycję narodową, wychowawczyni młodych patriotów, inspirująca i wymagająca dobra. Oczekująca na każdego domownika, współczująca i pocieszająca, opiekunka chorych, starszych i samotnych. To gospodyni otwartego, gościnnego domu, zapewniająca cudownie byt rodzinie i obcym w  okresie powstań i okupacji, gdy zabrakło męża. To wspaniała i czcigodna kobieta, której ustępuje się miejsca i pierwszeństwa, którą każdy mężczyzna wita ukłonem i pocałunkiem w rękę(czego też nie ma w innych krajach).

            Papież Jan Paweł II, mając przed oczyma taką wspaniałą kobietę, matkę-Polkę, głosił szerszemu światu swoją naukę o godności kobiety, szacunku, dialogu, partnerstwie i miłości w małżeństwie. Rola kobiety-matki w rodzinie jest niewątpliwie trudna i odpowiedzialna, wymagająca dużego poświęcenia; jest powołaniem oraz prawdziwą misją rodzinną i społeczną. Wymaga głębokiej wiary religijnej i prawego charakteru, a także podstawowej wiedzy pedagogicznej, społecznej i kulturalnej, nie mówiąc już o sztuce kulinarnej. W rzeczywistości rola pani domu, matki i wychowawczyni jest sztuką we wszystkich wymiarach, wymagającą twórczej inwencji w oryginalnych, niepowtarzalnych i zmiennych warunkach rodziny.
            Matka potrzebna jest dzieciom w domu od urodzenia, przez następne lata przedszkola i szkoły podstawowej, a częściowo i szkoły średniej. Przedszkole, a następnie szkoła stanowi dla dziecka nowe środowisko; zakażeń chorobowych oraz towarzystwa dzieci często zaniedbanych i wciągających do złego. Wymaga to troski i czujności od rodziców; ślubne zobowiązanie małżonków do katolickiego wychowania dzieci stanowi, w zlaicyzowanym środowisku, trudne i absorbujące zadanie, jakie nie może być zlekceważone. Ponadto dzisiejsza szkoła nie uczy myślenia i opowiadania, historii i patriotyzmu, a niekiedy zmierza do zdewaluowania wartości wyniesionych z domu. Te braki muszą na bieżąco uzupełniać rodzice. Zaniedbań wychowawczych w młodszym wieku niestety nie udaje się już nadrobić w późniejszych latach.
            Jest jeszcze inny problem związków psychicznych. Zupełnie inaczej kształtują się relacje rodzinne i umacnia na dalsze lata psychika dziecka, które wie, że w domu czeka na niego i niepokoi się matka, czy babcia oraz rodzeństwo, a inaczej gdy dziecko wie, że na niego nikt nie czeka; to ono co dzień czeka na mamę i denerwuje się, że znowu jeszcze nie wraca.
            W porównaniu z twórczą, trudną i odpowiedzialną rolą pani domu i matki, realizacja przez kobietę pracy zawodowej, zwykle dobrze zorganizowanej, stabilnej i zawężonej problemowo, do której zyskała profesjonalne przygotowanie, jest znacznie łatwiejsza, mniej kreatywnai dlatego często bardziej atrakcyjna. Wiele młodych kobiet przygotowuje się i realizuje swoje życie głownie na tej łatwiejszej drodze zawodowej, marginalizując najbardziej twórczą i wartościową rolę matki-Polki. Za życiowym priorytetem pracy zawodowej przemawiają dziś także:
- nieświadomość godności, ważności, kreatywności i swoistej atrakcyjności misji matki-Polki,   pani domu oraz dalszych perspektyw dużej rodziny,
- ośmieszanie i poniżanie tej misji w liberalnych mediach i w popkulturze,
- niedostateczna wiara religijna,
- własne oczekiwanie wyższego, materialnego standardu życia oraz osiąganie tego standardu     przez innych w naszym środowisku.
Takie wadliwe postawy, karłowate duchowo, nie rokują dobrze przyszłej rodzinie i społeczeństwu.

KOMENTARZE

  • MatkaPolka
    Wypowiem się jako matka - młoda Matka...

    Pracuję, mam kredyt - muszę go spłacać więc pracuję na dwóch etatach. Jedna firma właśnie upada... więc zostanie mi tylko jedna.. i teraz nie wiem czy się cieszyć, że będę miała więcej czasu dla własnych dzieci czy się martwić o spłatę kredytu...

    Mam męża -ojca dzieci - mieszkamy razem i jak na razie nie mamy zamiaru się rozwodzić... ale czasy nieciekawe. Mąż nie utrzyma mnie i dzieci sam, nie spłaci kredytu.. itp itd. Powiedzmy że mam lepsze wykształcenie...

    Można oszczędzać... - pewnie że można tylko chciałoby się dzieciom uchylić rąbka nieba - żeby były lepiej wykształcone, żeby miały lepszy start itp itd.. i co z tego że one dopiero w przedszkolu...Poza tym w moim przypadku nie mogę mówić o oszczędzaniu bo muszę spłacać kredyt... na dom ... żeby gdzieś mieszkać...

    Jestem rozdarta wewnętrznie - czasem myślę że jestem wręcz wyrodną matką, bo jak wrócę z pracy to jeszcze muszę pracować w domu.. a jak mam czas to nie raz padam ze zmęczenia.... i cały czas w pośpiechu..
    Najpiękniejsze chwile życia moich dzieci uciekają mi przez palce...choć staram się z nimi przeżywać każde ważne wydarzenie w ich życiu...
    i serce mi pęka, że tak mało mam dla nich czasu...

    I tak się zastanawiam, gdybym nagle nie musiała pracować...
    W myślach moich faktycznie pojawiają się słowa: to po co studia, po co wysiłek moich rodziców żeby mnie wykształcić.... jak ja będę wyglądać w oczach rodziny, że nie pracuję... w moim zawodzie oznacza to całkowity wypad z rynku pracy... i tak się nakręcam...

    Błędne koło

    A co potem z taką kobietą, która całe życie w domu - mąż umrze i co zęby w ścianę.. Państwo emeryturkę zabierze, jakby była...
  • @mhal 10:42:59
    Mam męża -ojca dzieci - mieszkamy razem i jak na razie nie mamy zamiaru się rozwodzić... ale czasy nieciekawe. Mąż nie utrzyma mnie i dzieci sam, nie spłaci kredytu.. itp itd. Powiedzmy że mam lepsze wykształcenie...

    Na razie, może jutro znajdzie pracę i okażę się zaradny.

    Czy dobre przedszkole da Twoim dzieciom dobre wykształcenie?
    Nie sądzę, staraj się sama wzbudzać w miarę możliwości w dzieciach ciekawość świata, i zaszczepiać w nich swoje ideały.

    Nie licz na państwo, ogranicz swoje potrzeby, mamy ciężkie czasy jednak właśnie w takich czasach możemy docenić wartość nie materialną.
  • @LosHelios 11:04:12
    "Ogranicz swoje potrzeby". TFUUUU!!! Poniżej "nie jadam kolacji a na śniadanie tylko wyliczoną ilość kromek" potrzeb ograniczyć się nie da. Tfu!
  • @mhal 10:42:59
    Prawdę mówisz. Tylko, że teoretycy przedkładają teorię nad życie;). Ale to już inna bajka.
  • Posłanka Masłowska ,,Polska młodzież za 10 lat wyprowadzi Polskę z UE”
    16 grudnia 2011 roku – Komisja do spraw UE, sejm RP

    Poseł Gabriela Masłowska (do ministra Radosława Sikorskiego)

    http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2011/09/Gabriela-Maslowska-fot-wsksim_thumb.jpg

    ,,Czy dopuszcza pan realizację takiego wariantu, że za dziesięć lat Polska odzyska niepodległość i wyjdzie z Unii Europejskiej?

    Młodzi ludzie widzą pewne sprawy jaśniej, ostrzej i bardziej bezkompromisowo.

    Czy pan minister jest w stanie sobie wyobrazić, że to głównie młodzież licealna, gimnazjalna, uczniowie techników, szkół zawodowych i młodzież studencka zbuntują się przeciwko polityce tego rządu prowadzącej do dalszej federalizacji Europy?

    Na zakończenie mam osobiste pytanie do pana ministra. Czy jest pan pewien, że pana syn będzie za dziesięć lat zwolennikiem federacji europejskiej?”

    Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/ac/Sikorski.jpg

    ,,Jeśli dobrze zrozumiałem, pani poseł pytała, czy za 10 lat Polska odzyska niepodległość i wyjdzie z Unii Europejskiej. Czy dobrze zrozumiałem?

    To brzmi w moich uszach jak oskarżenie prawie wszystkich stronnictw Wysokiej Komisji (komisji do spraw UE), które były za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej,

    (…) Dalsze pytania pani poseł, a mianowicie, czy młodzież się zbuntuje przeciwko takiej utracie niepodległości i czy mój syn też zbuntuje się. Myślę, że są jednak jakieś granice absurdu, których nie można, nie powinno się przekraczać.”

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biuletyn.xsp?documentId=5BC259A9293BF92CC12579790032D9D9
  • Mizoginia............
    ...to taka cecha charakteru , którą wyjątkowo gładko daje się ubrać w podniosłe a szlachetne zaśpiewy. Wytłuszczony w tekście "pocałunek w dłoń" to taka wzniosła nagroda za to ,że kobieta " ma podstawową wiedzę pedagogiczną , społeczną i kulturalną, nie mówiąc już o sztuce kulinarnej"
    Znaczy takie "śpiewa , tańczy , deklamuje , tam taram tam i gotuje " Ergo kucharka , niańka i kochanka w jednym , i to za darmo w zasadzie.
    Ale nie w tym ujawnia się zakodowana w tekście mizoginia. Uderza bezlitośnie na końcu tekstu gdzie autor stawia lekko diagnozę postaw tych kobiety ,które chcą posiadać wykształcenie i następnie realizować je zawodowo.Często , jak wiemy , czynią to w kompromisie osiąganym poprzez zacne zaangażowanie męża np w opiekę na dziećmi. Dla autora to postawa "wadliwa, karłowata duchowo" , łatwiejsza (co nie jest prawdą) , naganna. A wszak chodzi tylko o to by mężczyzna cokolwiek zaangażował się w pranie własnych gaci i wychowanie własnych dzieci.
  • @mhal 10:42:59
    "A co potem z taką kobietą, która całe życie w domu - mąż umrze i co zęby w ścianę.. Państwo emeryturkę zabierze, jakby była..."

    Jak to co? To co sie dzialo przez tysiace lat: dobrze wychowane dzieci cie utrzymuja.
    Teraz sytuacje masz taka: dzieci dobrze ciezko wychowac, bo trzeba zaiwaniac, czasem na paru etatach a panstwo i tak emerytur nie wyplaci albo da jakies ochlapy, to samo z opieka medyczna - w tym systemie bez pomocy dzieci tez sie nie obejdzie. A jak dzieci zle wychowane i niedoksztalcone - to jak maja pomoc?

    Bledne kolo. Wprowadzenie ZUSu odsprzezylo dobrze dzialajace relacje dziecko-rodzic no i nie trzeba bylo dlugo czekac na efekty. Sypie sie to wszystko jak domek z kart - na kazedej plaszczyznie.
  • @Verbal 13:30:21 i emk6
    Dobrze, że ktoś to powiedział...
    Jakoś tym "obrońcom kobiet" nie przychodzi do łbów, że baby nie potrzebują cmokania w rękę i przytrzymywania drzwi, tylko pomocy np. przy noszeniu siat przez te drzwi (chętnie je potrzymam obciążonemu facetowi). Że już nie wspomnę innych spraw (nie wspomnę, boś wymienił).

    @emk6: Taaa... zwł. dzieci małe albo dzisiejsze (czyt. bez pracy - hiehie). Taaaa - utrzymają wdowę... Wsio ryba jak dobrze te dzieci wychowane i wykształcone. Pracę i tak dostanie znajomy królika a nie osoba wykształcona;).
  • @bez kropki 21:46:53
    "@emk6: Taaa... zwł. dzieci małe albo dzisiejsze (czyt. bez pracy - hiehie). Taaaa - utrzymają wdowę... Wsio ryba jak dobrze te dzieci wychowane i wykształcone. Pracę i tak dostanie znajomy królika a nie osoba wykształcona;)."

    To jest oznaka ze zyjemy w niewolniczym ustroju i ludzie podswiadomie dobrze robia - nie chca rodzic nowych niewolnikow. Dzisiaj posiadanie dzieci odbywa sie kosztem wielkich wyzeczen a pozniej i tak ich dzieci beda musialy utrzymywac tych ktorzy woleli nie miec dzieci i lepiej zyc. No to w koncu okazuje sie ze dzieci nieoplaca sie miec a wrecz nie da sie zfinansowac. Stad tez cala ta zapasc demograficzna.
    Z tymi krewnymi krolika to troche przesada, jak ktos ma umiejetnosci i jest pracowity - robote znajdzie. Problem maja ludzie bez wyksztalconej umiejetnosci, ktorzy musza sie tego wyczyc, przy obecnych kosztach pracy, i inflacji prawa - hamujecej aktywizacje ludzi jest to dosc trudne. A jak ktos idzie na europeistyke albo stosunki miedzynarodowe czy politologie a pozniej ma pretensje ze nie moze znalezc roboty to sam se szkodzi, trzeba bylo nie sluchac propagandy tylko ruszyc glowa i znalezc sobie nisze.
    Co do nepotyzmu w administracji - poprostu trzeba radykalnie odchudzic administracje - problem wtedy praktycznie zniknie, bo zmiast marnowac kase na urzednikow i na pokonywanie barier stawianych przez urzednikow - ta kasa trafi na rynek, w tym rynek pracy.
    Co do nepotyzmu w prywatnym biznesie, coz - jak ja robie remont to tez najpierw szukam rekomendowanych ludzi a nie z ulicy, a jak prywtana firma zatrudnia znajomego krolika ktory jest beznadziejnym pracownikiem - sam sobie szkodzi i predzej czy pozniej zbankrutuje. Kazdy szuka najpierw w rekomendacjach, czy to przy szukaniu pracownika, pracodawcy, lekarza, weterynarza, produktu, leku etc - nie rozumiem tego zdziwienia.
    Kazdy pracownik buduje sobie powoli renome, zaczynajac od beznadziejnej placy/pracy - oby tylko zdobyc doswiadczenie - ja tak wlasnie zaczynalem od 600PLN i nie jeczalem ze to niegodna placa, tylko zdobywalem doswiadczenie i jak trzeba bylo zmienialem prace. Jedni robia to szybciej inni wolniej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930